W Szkocji wiosna na całego -tak przynajmniej donosi Ta Agnieszka, u mnie zima nie może się zdecydować - rozwinąć skrzydła czy dać dyla. Z racji, że w Bydzi śniegu tyle co cukru pudru na babie cytrynowej a raczej na delicjach szkockich -to proponuję Wam te delicje ciut udoskonalone :)
opakowanie ciasta francuskiego mrożonego (ok. 500g)
3 jabłka
rodzynki
sok z cytryny
trochę suszonych papai i melona
rum
W wersji orginalnej ciasto jest twarogowe, ale jako kobieta pracująca o ograniczonym czasie kulinarnym zamieniłam je na ciasto francuskie.
Rodzynki sparzyć, odcedzić dodać pokrojone papaye i melon i zalać małym kieliszkiem rumu (jak małym to od nas zależy, a co ;)).
Rozmrozić ciasto francuskie i podzielić na 6 kwadratów.
Jabłka obrać, przekroić na pół, wydrążyć gniazda nasienne, skropić sokiem z cytryny. Na każdym z kwadratów ułożyć połówkę jabłka - w dziurki powstałe po wydrążeniu nałożyć "pijane owoce" Rogi skleić jak kopertę- ma być widać jabłuszka. Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i wio do piekarnika. Piec na złoty kolor. Po wyjęciu - posypać cukrem pudrem.
Jest to deser raczej dla pełnoletnich :) dobry nawet w taki dzień jak dzisiejszy - czyli Tłusty Czwartek- jako zamiennik dla pączków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
zdecydowanie wole Twój szkocki zamiennik... jestem łasuch, ale paczki omijam wielkim lukiem, jakoś nie mam do nich serca... wole lody czekoladowe z podwójnym sosem :-.)
Podoba mi się ta propozycja i chyba szybko ją wypróbuję.
Hiszp/Anko ja jadam pączki tylko w jeden dzień w roku właśnie w Tłusty Czwartek w inne dni - odrzuca mnie :)
A ja lubie paczki tylko z jednej ciastkarni, w Bedzinie-Grodzcu na ul Barlickiego, robia tam paczki od 80 lat i jak zyje - lepszych nie jadlam! Tyle ze teraz jestem prawie 3 tys km dalej, wiec wczoraj zgrzeszylam kawalkiem ciasta - carrot's cake.....nieboooooo. Aha, Dero tez zgrzeszyl ;P
Haha haha - ale tak poważnie każdy z nas ma taką cukiernię :)z której najlepsze są pączki albo W-Zetki albo drożdżówki :)
Prześlij komentarz