środa, 30 września 2009

pajda chleba ze smalcem... okraszona zyciem...

U Hiszp/Anki wrzawa... niczym w prawdziwym kotle czarownicy!
Wiem kochani moi, ze tęsknicie, łzy wylewacie, nosy ocieracie...
MINIE... minie... przeminie z wiatrem... już wkrótce wrócę do WAS i powstanę niczym Feniks. Teraz zaznaczę tylko swoja obecność SMALCEM w hiszpańskim stylu :-)
bo jestem... będę... i dziękuję, ze czekacie na mnie.
Do ¨smalcu z charakterem¨ potrzebujemy:
60 dekagramów słoninki, połowę z tego tłustego wędzonego boczku, dużą cebulę, kilka
ząbków czosnku, ze 3 soczyste jabłka, sól i pieprz do smaku.
Słoninę i boczek pokroić w drobną kostkę. Włożyć do garnka. Wytapiać aż powstaną skwarki. Dodać pokrojoną w kosteczkę cebulę i smażyć tak długo, aż cebula nabierze złotego koloru. Następnie dodać obrane i drobno pokrojone jabłko, czosnek, sól i pieprz. Smażyć jeszcze przez kilka minut. Smalec przelać do kamionkowego naczynia i odstawić do zastygnięcia. Nie muszę Wam mówić, ze najlepiej smakuje z ogórkiem małosolnym. Smacznego moi KOCHANI... Ruda, TaAgnieszko i Robalku... wszystko idzie w dobrym kierunku! Przegryzam życie pajdą chleba i czuje smak jak NIGDY.

poniedziałek, 28 września 2009

Jesienny kociołek rozmaitości albo jak kto woli porządki w lodówce

Wczoraj jeszcze piękne słońce i na plusie 25, a dziś.... szarówka z wiszącym w powietrzu deszczem i o 10 stopni mniej. No cóż mamy wszak jesień. Mam nadzieję, że złota polska jesień jeszcze do nas wróci, bo uwielbiam jej kolory, które są również moimi :) wszak nie na darmo mam ksywkę Ruda :) W taką pogodę jak dziś nabieram ochoty na coś sycącego, kalorycznego i kolorowego. Jednym z dań pasujących do tego opisu jest kociołek rozmaitości.
Potrzebujemy:
1 kg mięsa wieprzowego lub wołowego
1/2 kg pieczarek
3 duże kolorowe papryki
3 cebule (też spore)
1 puszka fasoli czerwonej
1 puszka kukurydzy
2 ząbki czosnku
7 ogórków kiszonych
kostka bulionowa
mały przecier pomidorowy
pieprz, sól czosnkowa, słodka czerwona papryka, ostra papryka, majranek
olej

Mięso pokroić w kostkę (mniej więcej 1/2 pudełka zapałek), posypać solą czosnkową i słodką papryką. Obsmażyć na patelni na rozgrzanym oleju. Przełożyć do znacznie większego garnka (ja używam sporej brytfanny). Pieczarki oczyść i pokrój w plasterki, cebulę oczyść i pokrój w piórka. Przesmaż razem i dodaj do mięsa. Papryki oczyść , pokrój w paseczki, podsmaż i dodaj do mięsa. Zalej litrem zimnej wody i duś pod przykryciem. Gdy się zagotuje dodaj przecier, przecisnięty przez praskę czosnek i kostkę bulionową. Duś 25-30 min. Dodaj osączone fasolę i kukurydzę.( Fasolę trzeba przepłukać.) Po 5 min dodaj pokrojone ogórki. Dopraw pieprzem i ostra papryką oraz majrankiem. Podawaj z chlebem.

No i wariacje :- jeśli lubimy ostre jedzonko możemy wrzucić kilka posiekanych ostrych papryczek;
- możemy również dodać kilka obranych i pokrojonych w kostkę ziemniaków - i mamy suuuuper jednogarnkówkę (idealna na spotkanie z przyjaciółmi- do tego czerwone wytrawne wino pooooezja)
Zawsze jak przygotowuję to danko to mam wrażenie, że robię porządki w lodówce :))))

piątek, 18 września 2009

Pora na grzyby

Hej ho hej ho na grzyby by się szło- aż chce się tak zaśpiewać :) Niestety chwilowo jest to pobożne życzenie. Brak deszczu zrobił swoje i znalezienie grzyba w lesie graniczy z cudem.Dla mnie zbieranie grzybów to skutek uboczny chodzenia po lesie i odpoczywania, delektowania się przyrodą i ciszą. Każdy z nas ma swoje ulubione dania z grzybów. Szczerze mówiąc ja najbardziej lubię takie duszone z patelni. Czasem jak chcę błysnąć przed znajomymi to robię kulebiak z grzybami.

Potrzebujemy:
1 opakowanie mrożonego ciasta francuskiego (500g)
1 kg grzybów leśnych (idealnie jeśli będzie to jeden gatunek np. kurki lub prawdziwki)
6 łyżek tartej bułki
4 łyżki oleju
2 cebule
sól, pieprz
1 jajko
3 łyżki śmietany

Ciasto rozmrozić i rozłożyć. Grzyby oczyścić, nóżki pokroić w paseczki, kapelusze w kostkę. Cebule obrać, pokroić w drobną kostkę. Rozgrzać olej dodać grzyby i cebule i dusić ok 25 min, dodać śmietanę i jeszcze chwilę dusić. Zdjąć z ognia osolić i opieprzyć. Gdy przestygnie dodać bułkę tartą i jajko. Dobrze wymieszać. Rozłożyć na cieście - tak aby wszystkie boki były wolne. Składamy i dokładnie sklejamy brzegi. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok 30-35 minut.
Mmmm...... poezja
P.S. Zamiast ciasta francuskiego możemy wykorzystać ciasto półkruche wg własnego wypróbowanego przepisu.

sobota, 5 września 2009

Alergia na szkołę, czyli sałatka z kurczaka

Ledwo zaczął się rok szkolny, a moja latorośl kicha, prycha, smarczy.... normalnie alergia na szkołę :) Poważnie mówiąc nagle zrobiło się jesiennie, deszczowo i chłodno. Fakt synoptycy twierdzą, że ciepłe dni jeszcze do nas wrócą, no ale kto zdążył się przeziębić to zdążył..... Nic tak nie leczy jak rosołek (dociekliwi jak pobuszują na blogu to przepis znajdą, a co :)) i zostało trochę ugotowanego mięsa z kurczęcia. Na galaretkę z drobiu nie miałam nastroju więc zamieszałam sałatkę.

składniki:
ugotowane, przestudzone i pokrojone na niewielkie kawałki mięso z kurczaka (oczywiście bez skóry)
ugotowany ryż (1-2 woreczki, to zależy od ilości mięsa i naszych upodobań- czy ma to być mniej czy bardziej mięsna sałatka),
garść rodzynek
puszka ananasa
sól, pieprz
majonez

Ananas osączamy, kroimy w kawałki podobnej wielkości jak mięso. Dodajemy do ugotowanego ryżu, mięsa i rodzynek . Solimy i pieprzymy do smaku. Dodajemy majonez i mieszamy wszystkie składniki. I mamy sałatkę gotową :)))
Jest to danie gospodarskie - wykorzystujemy resztki z obiadu (w kryzysie to ważne) no i lekkie, czyli idealne dla osób chwilowo chorych .
P.S. Możemy dodać puszkę kukurydzy, albo dla zaostrzenia smaku jedną drobno posiekaną i przelaną wrzątkiem cebulę.