piątek, 16 lipca 2010

Cioteczny chleb

Jak wiecie piekę chleb ziołowy, z ziarnami, ale ciągle chodził mi po głowie chleb taki zwykły tradycyjny pieczony na zakwasie. Wspomnienie chleba pieczonego przez siostrę mojej mamy można rzec "prześladowało" mnie od lat. Niby sprawa prosta , tylko kurczę skąd wziąć zakwas?
Podczas moich ostatnich wojaży krakowskich w jednej z chwil oddechu przeglądałam gazety wnętrzarskie mojej psiapsiółki i w jednej z nich natrafiłam na przepis na chleb na zakwasie. Początkowo przeraził mnie - tyle dni zanim będzie pachnący bochenek. Ale co mi tam- przepis przepisałam i niespodziewałam się, że tak szybko do niego wrócę.
Od poniedziałku była akcja "CHLEB". Wczoraj pieczenie. Fakt ma ciut niedoskonałości (dodałam za mało soli, źle dobrałam blachę), ale i tak jest rewelacyjny.
CHLEB NA ZAKWASIE
1/2 kg mąki żytniej
1 kg mąki pszennej
sól
woda
1 dzień:
Zmieszaj w dużej misce mąkę żytnią z taką ilością przegotowanej troche przestudzonej wody, by otrzymać miękkie ciasto (gęstsze niż na naleśniki, rzadsze niż na makaron). Odstaw na godzinę w chłodne miejsce, a następnie przykryj folią i odstaw w ciepłe, zaciszne miejsce.
2 dzień:
Ciasto powinno bąbelkować. Nie ruszaj go.
3 dzień:
Bąbelki coraz większe ciasto rośnie. Kolor szarawy.Dodaj garść mąki żytnie i tyle wody, by ciasto miało kosystencję z pierwszego dnia. Wymieszaj i ponownie przykryj folią i odstaw.
4 dzień:
Ciasto babelkuje i rosnie w spokoju.
5 dzień:
W misce powinna być popielata, pachnąca masa. To naturalne drożdże. Dodaj mąkę i tyle wody, by otrzymać elastyczne ciasto. Wyrabiaj je przez 5-10 min. Zanim dodasz sól, odejmij sporą kulę(jak na mały bochenek)i odłóżdo osobnego pojemnika. To będzie zaczyn na następny chleb. Pojemnik przechowuj w lodówce. Teraz dodaj trochę soli. Jeszcze chwilę wyrabiaj. Uformuj bochenek Przełóż na oprószoną mąką blachę (najlepsza będzie chyba albo duża tortownica, albo forma o wymiarach ok 15x36 cm ). Pozostaw do wyrośnięcia. Piec ok godziny w piekarniku nagrzanym do ok 200 stopni.
Ciepły z prawdziwym masłem rewelka! Smacznego!!!!

poniedziałek, 12 lipca 2010

No i mamy lato :)

Czekaliśmy, czekaliśmy no i wreszcie jest piękne, słoneczne LATO . Słonko grzeje jak w Egipcie nieba lazur nad nami rewelka . Taka pogoda nie zachęca do długiego pobytu w kuchni, ale jeść trzeba. Proponuję Wam dziś przepis mojej Przyjaciółki Krakowianki jednej ;) Aaaaa zapomniałam powiedzieć, przez tydzień bawiłam w pięknym grodzie Kraka, gdzie biegałam na różne imprezy związane z Festiwalem Kultury Żydowskiej. O warsztatach kulinarnych będzie innym razem.
Krakowianka rezyduje w tym pięknym mieście już dekadę prawie i ma z pewnych powodów inklinacje do kuchni francuskiej. Tabule jest idealne na upały i można je przygotować w ogrodzie, na werandzie byleby potem gdzieś w zasięgu lodówka była ;)

TABULE
1 paczka kaszki kuskus (20 dag)
sok z 2-3 cytryn
ogórek wężowy obrany i pokrojony w kostkę
3 pomidory pokrojone w kostkę
posiekany pęczek szczypiorku
2 obrane i posiekane cebule
1 czerwona pokrojona w kosteczkę papryka
6 łyżek oliwy
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
parę listków posiekanych mięty
sól, pieprz
Wsyp do miski kaszkę kuskus, polej sokiem z cytryn i zostaw na parę minut. Przemieszaj widelcem. Dodaj cebulę, ogórek, pomidory, paprykę szczypiorek, natkę oliwę - wszystko dokładnie wymieszaj widelcem. Dopraw solą i pieprzem. Dodaj miętę. Jeszcze raz wszystko wymieszaj dokładnie. Wstaw do lodówki niech smaki się przegryzą i dobrze się schłodzi. Najlepiej jest zrobić nawet dzień wcześniej.
Serwujemy np w kurczakiem w cytrynach albo mięskiem z grilla. Z rybą też jest dobre.
Jak widzicie sami jest to danko które rewelacyjnie pasuje do upałów niezależnie od długości i szerokości geograficznej.
P.S. Zaczęłam robić zakwas do chleba , później Wam opiszę jak poszło.