Jednym ze wspomnień kulinarnych wakacji naKaszubach jest właśnie pudding z kaszki. Teściowa mojej cioci jak miała dobry humor to czasem w niedzielę serwowała nam taki deser. Niestety, kiedy przeniosła się na "lepszy świat"również i przepis przeniósł sie do św. Piotra. Jakis czas temu rozmawiając z ciocią i wspominając dawne czasy poprosiłam ją o odtworzenie tego przepisu. Z pomocą sąsiadek się udało :))))) Moim szarańczom jak to zrobiłam to buźki się rozanieliły ..... a potem posypały się gromy, czemu nie robiłam im tego jak były bardzo nieletnie . Tak więc, aby znowu nie został przysypany popiołem niepamięci przepis ten zostaje tu opublikowany :)
Do mojego wspomnienia z wakacji potrzebne jest :
1/2litra mleka
2 jajka
wanilia
4 łyżki cukru
15 dag kaszki mannej
szczypta soli
skórka starta z jednej cytryny
Do gotującego się mleka dodajemy wanilię, cukier, szczyptę soli i kaszkę . Mieszając doprowadzamy do wrzenia i gotujemy kilka minut. Dodajemy skórkę z cutryny. Do miski gdzie są żółtka dodajemy 2 łyżki gorącej masy i ubijamy. Potem zawartość miski przelewamy do garnka - i ubijamy chwilę. W kolejnej misce ubijamy białka i dodajemy do masy.Lekko wymieszać. Przelać do miski albo miseczek (przelanej zimną wodą) i pozostawiamy do wystudzenia.
Możemy podawać z ulubionymi sosami owocowymi, ale i bez kaszka jest paluszki lizać .........
sobota, 28 listopada 2009
niedziela, 22 listopada 2009
Nalewka dla niecierpliwych
Czasami chcemy kogoś oczarować ciekawą nalewką, ale większość z nich musi swoje odstać... jak w kolejce. A tu czas goni do spotkania coraz bliżej. W takim momencie może przydać się nam przepis na nalewkę na kukułkach (ważny jest wcześniejszy wywiad- czy osoba , którą chcemy oczarować lubi cukierki kukułki ).
Nalewka na kukułkach
Weź 40 dag cukierków kukułek i rozgnieć je tłuczkiem. Przełóż do słoja albo butelki. Zalej 1/2 litra wódki. Zamknij i potrząsaj, aż kukułki się rozpuszczą. (jeden film albo odcinek "Tańca z gwiadami" wystarczy ;))). Jeśli mamy trochę czasu do olśnienia to odstawiamy na kilka dni. aby się "przegryzło", jeśli nie to od razu filtrujemy i podajemy ;)
niedziela, 15 listopada 2009
Zimowa “Pasta” z charakterem, inspirowana filmem "Julie and Julia"
Ostatnio ogladalam film "Julie and Julia" i oczywiscie zaraz po napisach koncowych wparowalam do kuchni. Francuskie inspiracje na wloska potrawe - dosc to karkolomne ale efekt jest zdumiewajacy. Polecam i paste i film, a najlepiej jedno przy drugim, bedzie uczta duchowo - zoladkowa!
Ugotowac makaron al dente – swiderki, rurki lub szerokie dlugie łazanki. Po ugotowaniu odlac pol szklanki wody spod makaronu, będzie potrzebna do sosu! Dobrze, jeśli makaron jest gotowy w jednym czasie z sosem. Nie będzie potrzeby aby go podgrzewac na patelni.
Swieze ziola oczywiście podniosa walory smakowe, ale jeśli nie ma, suszone również oddadza potrzebne smaki.
Na patelni (koniecznie tak dużej i głębokiej, aby pomieścić cale danie) roztopic 2 lyzki masla (tak, wlasnie masla, zima kalorie sa potrzebne, poza tym Francuzi wiedza co dobre) na tym masle podsmażyć bekon dodając sproszkowane chilli.
Piers z kurczka pokroic w paski (szerokość nie wiecej niż 1cm), i gdy bekon już się podpiecze (ale nie zeskwierczy) dodac go do patelni. Posypac sola morska, grubo mielona, do smaku, ale uwaga (!) nie za wiele, reszta składników jest raczej slona. Dosypac tymianku. Wszystko razem podsmażać, az kurczak będzie prawie dobry. Wtedy dodac pokrojona w slupki cukinie (składnik dodatkowy ale nie konieczny), dwa zabki czosnku, zgniecione, i pol kieliszka białego, bądź rozowego wina (wytrawne lub półsłodkie). Redukowac, az woda zupełnie odparuje. Dodac 2 lyzki Creme Fraiche, łyżkę masla i spora ilość bazylii oraz czarnego, świeżo mielonego pieprzu. Mieszac na wolnym ogniu. Wsypac starty uprzednio parmezan (dwie spore garści) i dalej mieszac az wszystko ladnie "zabulgocze".
Ugotowany makaron dołożyć do patelni z sosem i wlac uprzednio odstawiona wode. Sprawi, ze potrawa nabierze kremowego smaku.
Nakładać na duze głębokie talerze w sąsiedztwie salaty zielonej (gotowe mieszanki roznych gatunkow sa do tego idealne) a paste posypac dodatkowo parmezanem.
Paradise!
Co do filmu, moze bysmy tak, siostry Wiedzmy, zrobily zakladke naszych ulubionych filmow, po ktorych obejrzeniu biegniemy do kuchni i wymyslamy nasze potrawy?? Ja typuje dwa: Julie and Julia oraz Czekolada. A Wy?
Ugotowac makaron al dente – swiderki, rurki lub szerokie dlugie łazanki. Po ugotowaniu odlac pol szklanki wody spod makaronu, będzie potrzebna do sosu! Dobrze, jeśli makaron jest gotowy w jednym czasie z sosem. Nie będzie potrzeby aby go podgrzewac na patelni.
Swieze ziola oczywiście podniosa walory smakowe, ale jeśli nie ma, suszone również oddadza potrzebne smaki.
Na patelni (koniecznie tak dużej i głębokiej, aby pomieścić cale danie) roztopic 2 lyzki masla (tak, wlasnie masla, zima kalorie sa potrzebne, poza tym Francuzi wiedza co dobre) na tym masle podsmażyć bekon dodając sproszkowane chilli.
Piers z kurczka pokroic w paski (szerokość nie wiecej niż 1cm), i gdy bekon już się podpiecze (ale nie zeskwierczy) dodac go do patelni. Posypac sola morska, grubo mielona, do smaku, ale uwaga (!) nie za wiele, reszta składników jest raczej slona. Dosypac tymianku. Wszystko razem podsmażać, az kurczak będzie prawie dobry. Wtedy dodac pokrojona w slupki cukinie (składnik dodatkowy ale nie konieczny), dwa zabki czosnku, zgniecione, i pol kieliszka białego, bądź rozowego wina (wytrawne lub półsłodkie). Redukowac, az woda zupełnie odparuje. Dodac 2 lyzki Creme Fraiche, łyżkę masla i spora ilość bazylii oraz czarnego, świeżo mielonego pieprzu. Mieszac na wolnym ogniu. Wsypac starty uprzednio parmezan (dwie spore garści) i dalej mieszac az wszystko ladnie "zabulgocze".
Ugotowany makaron dołożyć do patelni z sosem i wlac uprzednio odstawiona wode. Sprawi, ze potrawa nabierze kremowego smaku.
Nakładać na duze głębokie talerze w sąsiedztwie salaty zielonej (gotowe mieszanki roznych gatunkow sa do tego idealne) a paste posypac dodatkowo parmezanem.
Paradise!
Co do filmu, moze bysmy tak, siostry Wiedzmy, zrobily zakladke naszych ulubionych filmow, po ktorych obejrzeniu biegniemy do kuchni i wymyslamy nasze potrawy?? Ja typuje dwa: Julie and Julia oraz Czekolada. A Wy?
sobota, 14 listopada 2009
Racuchy, czyli kiedyś nadejdzie karnawał
Ta potrawa czy raczej deser kojarzy mi się z: zimą, śniegiem, karnawałem czyli z zapustami, jak w naszym mottcie.Hmmm patrząc na swoje wpisy tu złapałam się na tym, że często podaję Wam przepisy na potrawy, których smak pamiętam z dzieciństwa. Niestety jest też trochę potraw, których smak pamiętam, ale niestety nie potrafię odtworzyć przepisu nawet przy pomocy rodzinki. I tak parę fajnych danek można rzec przeszło w niebyt. Dziś proponuję Wam racuchy.
Potrzebujemy:
1/2 kg mąki tortowej
3 dag drożdży
sól, cukier
garść rodzynek
trochę ciepłej wody
olej do smażenia
cukier puder
Z mąki, drożdży i wody zagniatamy ciasto. Dodajemy szczyptę soli i cukru oraz opłukane i osaczone rodzynki. Wyrabiamy drewnianą łyżką- ciasto powinno mieć kosystencję gęstej śmietany. Odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 1 godzinę (powinno podwoić swoją obiętość). Na patelni rozgrzewamy olej (używam oleju z pestek winogron- jest dobry do smażenia, tak szybko nie pali się ) i łyżką do zupy moczoną w zimnej wodzie nabieramy niewielkie porcje ciasta i smażymy z obu stron na złoty kolor. Osączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach i posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego!
Hmmm tak na marginesie chyba się szykuje ostra zima, bo ostatnio odgrzebuję z lamusa pamięci same kaloryczne danka. Coś w tym musi być...tylko co ? Oto jest pytanie ;-)
Potrzebujemy:
1/2 kg mąki tortowej
3 dag drożdży
sól, cukier
garść rodzynek
trochę ciepłej wody
olej do smażenia
cukier puder
Z mąki, drożdży i wody zagniatamy ciasto. Dodajemy szczyptę soli i cukru oraz opłukane i osaczone rodzynki. Wyrabiamy drewnianą łyżką- ciasto powinno mieć kosystencję gęstej śmietany. Odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 1 godzinę (powinno podwoić swoją obiętość). Na patelni rozgrzewamy olej (używam oleju z pestek winogron- jest dobry do smażenia, tak szybko nie pali się ) i łyżką do zupy moczoną w zimnej wodzie nabieramy niewielkie porcje ciasta i smażymy z obu stron na złoty kolor. Osączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach i posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego!
Hmmm tak na marginesie chyba się szykuje ostra zima, bo ostatnio odgrzebuję z lamusa pamięci same kaloryczne danka. Coś w tym musi być...tylko co ? Oto jest pytanie ;-)
niedziela, 8 listopada 2009
Zioła do wszystkiego
Od pewnego czasu w moim domu króluje nowa mieszanka ziół. Dodaję ją do wszystkiego. Moje dziewczyny się śmieją że jeszcze trochę i do ciasta i deserów będę ja dodawać. Przepis na nią przywiozła z sanatorium przyjaciółka mojej mamy, która dostała go od "sąsiadki od stolika".
W moździerzu bardzo dokładnie rozgniatamy następujące składniki :
majeranek
kurkuma
kminek
czosnek granulowany
cebula granulowana
pieprz czarny
pieprz ziołowy
lubczyk
kolendra
gorczyca
bazylia
2 łyżeczki wegety
Kupuje w sklepie po opakowaniu każdej z tych przypraw (sprawdzam tylko gramaturę - aby wszystkiego było po równo). Do moździerza wsypuję 2 składniki i dokładnie rozcieram potem dodaję kolejne dwa i tak dalej. Zaczynam zawsze od tych najtwardszych. : ) Mam nadzieję, że niedługo powiększy sie grono wielbicieli przyprawy.
W moździerzu bardzo dokładnie rozgniatamy następujące składniki :
majeranek
kurkuma
kminek
czosnek granulowany
cebula granulowana
pieprz czarny
pieprz ziołowy
lubczyk
kolendra
gorczyca
bazylia
2 łyżeczki wegety
Kupuje w sklepie po opakowaniu każdej z tych przypraw (sprawdzam tylko gramaturę - aby wszystkiego było po równo). Do moździerza wsypuję 2 składniki i dokładnie rozcieram potem dodaję kolejne dwa i tak dalej. Zaczynam zawsze od tych najtwardszych. : ) Mam nadzieję, że niedługo powiększy sie grono wielbicieli przyprawy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)