sobota, 5 września 2009

Alergia na szkołę, czyli sałatka z kurczaka

Ledwo zaczął się rok szkolny, a moja latorośl kicha, prycha, smarczy.... normalnie alergia na szkołę :) Poważnie mówiąc nagle zrobiło się jesiennie, deszczowo i chłodno. Fakt synoptycy twierdzą, że ciepłe dni jeszcze do nas wrócą, no ale kto zdążył się przeziębić to zdążył..... Nic tak nie leczy jak rosołek (dociekliwi jak pobuszują na blogu to przepis znajdą, a co :)) i zostało trochę ugotowanego mięsa z kurczęcia. Na galaretkę z drobiu nie miałam nastroju więc zamieszałam sałatkę.

składniki:
ugotowane, przestudzone i pokrojone na niewielkie kawałki mięso z kurczaka (oczywiście bez skóry)
ugotowany ryż (1-2 woreczki, to zależy od ilości mięsa i naszych upodobań- czy ma to być mniej czy bardziej mięsna sałatka),
garść rodzynek
puszka ananasa
sól, pieprz
majonez

Ananas osączamy, kroimy w kawałki podobnej wielkości jak mięso. Dodajemy do ugotowanego ryżu, mięsa i rodzynek . Solimy i pieprzymy do smaku. Dodajemy majonez i mieszamy wszystkie składniki. I mamy sałatkę gotową :)))
Jest to danie gospodarskie - wykorzystujemy resztki z obiadu (w kryzysie to ważne) no i lekkie, czyli idealne dla osób chwilowo chorych .
P.S. Możemy dodać puszkę kukurydzy, albo dla zaostrzenia smaku jedną drobno posiekaną i przelaną wrzątkiem cebulę.

Brak komentarzy: