Odkąd pamiętam czyli już bardzo długo - kiedy jeszcze papryka była egzotyką na polskich stołach - moja mama robiła i nadal robi taką sałatkę.
Potrzebujemy:
4 kg swieżych ogórków (mogą być takie ciut przerośnięte)
1/2kg czerwonej papryki
1/2 kg marchwi
1/2 kg cebuli
3 łyżki soli
1 szklanka cukru
1 szklanka octu
1 szklanka oleju
główka czosnku
pieprz
Ogórki i cebulę obrać i pokroić w krążki,(ogórki można zetrzeć na tarce, tak jak na mizerię) zasypać solą. Paprykę oczyścić i pokroić w paseczki. Marchew obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Ogórki z cebulą odcisnąć dodać pozostałe warzywa, wymieszać. Dodać cukier, ocet i olej oraz czosnek. Można dodać trochę poszatkowanego zielonego koperku. Wszystko wymieszać i odstawić na 12 godzin.
Następnie przełożyć do słoików i pasteryzować 5-10 minut.
Wygląda bajecznie i suuuuper smakuje jako dodatek do drugiego dania w zimowe dni :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
coz, z braku zimy :) nie bede mogl jej spozyc ;) poza tym ta papryka.... :) Brygada RR nie przepada za nia :) Jakis zastepnik? Hahahahahahaha
Oj Ruda... Smak domowego, niedzielnego obiadu w srodku zimy... A mi sie teskno zrobilo...
Dero nie chciałam wprowadzać nostalgii jesiennej, ot bardzo lubię ją zimą :)
Prześlij komentarz