Pozywna, ale najlepsza z produktow wiejskich, kupowanych od tzw"chlopa", ktory to chlop moze przybierac postac kobieca, grunt zeby sprzedawal produkty z wlasnego gospodarstwa, koniecznie uciaprane ziemia.
Do garnka wrzucic lyche masla.
Obrac 2 pory, posiekac na polkrazki, wcale nie elegancko. Zupa ma byc rustykalna jak ten chlop, co nam sprzedal warzywa.
Obrac i pokroic 1 duza cebule.
Wrzucic to na rozgrzane maslo i lekko podsmazyc.
Potem obrac i pokroic w ladne, duze kawalki ziemniaki, tu ilosc wg uznania, jak ktos lubi gesciej to wiecej. Dorzucic do reszty i podsmazyc.
Zalac skladniki woda, dodac rosolki drobiowe lub warzywne, tak aby zupa nabrala ladnego koloru i smaku. Przyprawy to: ziele angielskie, lisc laurowy, pieprz.
Dobrze jesli ziemniaki ladnie sie rozgotowuja i maja duzo skrobi bo zupa ma byc zawiesista bez zadnych zasmazek. Gotujemy na wolnym ogniu az wszystkie skladniki ladnie sie rozgotuja.
Na sam koniec zaciagamy zupe gesta smietana.
Zupa jest wspaniala na chlodne dni i po wysilku. Bezmiesna ale i tak daje niesamowitego kopa!
Ja podaje do niej pieczywo, np ciemny polski chleb slonecznikowy, moze tez byc francuska bagietka.
Smacznego.
sobota, 24 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
7 komentarzy:
w imieniu porow protestuje... pory nie musza byc elegaanckie, ale ziemniaki pokroic trzeba ladnie... toz to iscie chlopska sprawiedliwosc...
mmmmmmmm....... aż mi ślinka pociekła oj przyda się w ten szarobury czas :)
slinka czy przepis??? ;)))
mniam, mniam.... jutro jadę do Madrytu, ale jak wrócę to na weekend wyprobuje :-)
przepis oczywiście - sorki za skrót myślowy, ale tak to jest jak się pisze komenty z 39 stopniami gorączki :)
właśnie w garnku bulgocze mi krupnik .... i już wiem jaką następną zupę ugotuję :)
pyyyyyyyyyyyycha.... kiedys przygotuje to R ;)
Prześlij komentarz