Nie wiem czy to wina pory roku, czy braku witamin- fakt jest jeden pochłaniam jak odkurzacz żurawinę. Może być suszona albo w słoiczku mnie to nie robi :) Już wiem czemu ją pochłaniam - obniża ciśnienie..... a ono mimo że podobno mam tzw. zanikowe, podnoszone jest mi co rusz.W pracy wzbudzam sensację swoim upodobaniem - zostałam już posądzona o stan odmienny ;) a co tam ! Tylko ciekawe z kim? Ja biedny singiel......A ja po prostu uwielbiam ten słodko-gorzkawy smak..... a tak na marginesie teraz też podjadam suszoną :)Zastanawiam się czemu w narodzie taka mała wiedza na temat tej roślinki, a zwłaszcza jej owoców.Stosuję ją do kanapek jak niektórzy ketchup, ale też uwielbiam z smażonym serem.
SMAŻONY CAMEMBERT Z ŻURAWINĄ
camembert - po 1 na osobę
jajko
bułka tarta
olej do smażenia
no i oczywiście żurawina ;)
Jak jesteśmy leniwi, albo brakuje nam czasu to możemy kupić w markecie już opanierowany.
Rozkłócić jajko - tak jak do kotletów. Dokładnie zanurzyć w nim ser, potem dokładnie obtoczyć w bułce tartej i na rozgrzany olej. Smażymy na złocisto z każdej strony:)
Potem osączamy na ręczniku papierowym , przekładamy na talerz i dekorujemy żurawiną :) Pychotka mniam mniam
Jak widać jest to inna wersja - bardziej kaloryczna - przepisu zaproponowanego wcześniej przez Tą Agnieszkę i mało nie brakowało aby obie wersje nie ukazały się w tym samym momencie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
6 komentarzy:
chyba zatem w środę zrobię 2 dania :-), a Wam polecam pyszny przepis, który opublikuje jutro - prosto z Madrytu...
czekamy....co tam kalorie,godzina w basenie i po krzyku. Camembert jest naprawde wspanialy na goraco.
prosze o wersje bezz panierki, bom na diecie i weglowodanow nie moge jadac... dziekuje
hahahahaha wersja bez - patrz post poprzedni;)
uwieeeeeelbiam camembert z zurawinami :) z czy bez, mnie tam wsio ryba
ooooo, to wydaje sie "piekielnie" dobre...ja na diecie nie jestem, wiec biore wszystko:-)
Prześlij komentarz