
Jest okropnie zimno, deszczowo... szaro, buro i bez perspektyw na słońce...
Nie wiem co sie stało z moja Hiszpania, ale ta tegoroczna - nie jest moja... co mi zatem pozostaje?
Napić sie z czarownicami... na ukojenie nerwów Tej Agnieszki, na zdrowie Rudej...
Dziękuję Wam kochane i pije dziś Wasze zdrowie, nalewka brzoskwiniowa...
Ta jesień niesie ze sobą zmiany... duże zmiany... deszcz mi o nich mruczy do ucha, a mnie aż skora cierpnie na sama myśl, co jeszcze wydarzy sie w tym roku! Dobrze, ze mam ten komfort wirtualnej bytności z Wami... bo w realnym świecie coraz mniej mam ochotę na towarzystwo ludzi...
Hiszp/Anka oderwana od swojej rzeczywistości....
11 komentarzy:
Twoje zdrowie Aniu, Twoje i Twoich bliskich. Szkoda, ze nie mieszkamy blizej, czuje ze dluga rozmowa obu nam dobrze by zrobila....
oj zrobiłaby.... już trochę pomęczyłam Ruda swoimi problemami... teraz zamilkłam na chwile aby Was nie obarczać sobą, ale sama nie daje rady... ciężko mi jakoś... i u mnie choć jesień to nie jej wina, niestety :-(
Dziewczyny do cholery jesteśmy trzy wiedźmy i czas zrobić jakąś konferencję i pogadać obu zostawiłam coś na MSNie
Nie wiem, co tam sie dzieje bardziej na poludniu, bo tutaj nie narzekam. Rzeczywiscie zrobilo sie troche szaro, ale jak dla mnie jest ok. Rzadko w Polsce (czytaj: NIGDY) nie udalo mi sie latac w T-shircie pod koniec pazdziernika.
Nie chce powiedziec, ze przesadzasz, ale dla mnie, tych kilka chlodniejszych dni to jednak wytchnienie.
PS: znowu spie przy otwartym oknie.
PPS: a dzisiaj bylo sporo slonca :)
Robalku, ja na początku mieszkania w Hiszpanii tez cieszyłam sie z każdego chłodniejszego dnia, ale jak mówią moi Polscy znajomi zhispanizowalam sie i marznę nawet przy 20 stopniach :-(
no wlasnie wszyscy sie tu teraz przeziebiaja... co za delikatesy... ale poki co, mnie jeszcze dep`recha jesienna nie zlapala...
co do marzniecia przy 20 st, to bardzo cie prosze, nie przeginaj :)
A tak z innej beczki, znowu nabylem 2 koszule... Bershka i H&M... nnormalnie nie potrafie isc na zakupy do Alcampo, zeby nie wejsc i nie zobaczyc... powalilo mnie totalnie
A ja kupilam plaszcz z flauszu w kolorze czekoladowym....i mnostwo bielizny z czarnej koronki....wcale mi nie lepiej. Ogladalam pierwszy odcinek Londynczykow - nie powinnam, tamto wrocilo.
zakupy, deprecha, pogoda, ale dlaczego nikt nie skomentowal tej przepysznej nalewki??!! probowalem oryginalu, prosto z reki Hiszp/Anki...zapijalem sie caly tydzien,wiec komentarz bedzie krotki - rewelacja!!!!
dlatego, ze nikt z loży komentatorów oprócz Ciebie jej nie próbował :-)
no właśnie..... tylko nam wyobraźnia została.....
heh czuję juz smak tej naleweczki Musi być przedniej jakości :)
Pozdrawiam słonecznie kk.
Prześlij komentarz