pochwale sie... ja w tym roku z przetworów zrobiłam kilka nalewek i paprykę chili w zalewie octowej... ale wiesz co... przypomniało mi sie jak co roku (kiedy byłam dzieckiem) jesienią kisiliśmy kapustę.. szatkownica, ten zapach w domu świeżej, ciętej kapuchy... ale mi ślinka poleciała... ja chce kisić kapustę! Niech mi ktoś sprezentuje szatkownice :-)
hahahahhaha, a ja bigos gotuje, napakuje do sloikow i bedzie na rozne okazje. Ja nie umiem ugotowac malo bigosu hahahahh mam wiec 7 litrowy garnek pelny cudownej potrawy! I jeszcze kapuste z grochem i grzybami - jakies 4 litry! Hahahahahah pozdrawiam.
Ta Agnieszko... ciekawa jestem czy u Cibie tubylcy znają takie potrawy z kiszonej kapusty? U mnie we wsi zaraz by mówili , ze jakieś śmierdzące paskudztwo robie... jak ostatni raz gotowałam kapuśniak parę osób przybiegło zapytać co sie dzieje bo śmierdzi czymś okropnym na ulicy... oni w ogóle nie znają kiszonej kapusty - moje znajome nawet nie chciały sprobować :-)
Hmm my to kiedys kisilismy kapuste; białą z ziołami, białą z jabłkami (jakieś takie kwaskowe), białą z marchwią, czerwoną z ziołami, czerwoną z jabłkami, czerwoną ze śliwkami to były czasy mniam, mniam, mniam... A nad beczkami siedziało sie i podbierało, tak co by rodzice nie widzieli :) kk.
¨Przywiał nas wiatr zapustów. Wiatr wyjątkowo ciepły w lutym, roznoszący zapachy smażonych na patelni naleśników i kiełbasek i słodkich od cukru pudru wafli na podgrzanym talerzu, wiatr rozrzucający konfetti w powietrzu i przetaczający papierowe kołnierze i mankiety w rynsztoku, wiatr będący jakąś idiotyczną odtrutką na zimę.¨
o_czarowanie
Ten blog otwieram dla moich dwóch dusz siostrzanych, czarownic tak jak ja uwiezionych w ciele z pozoru zwykłych kobiet. Ta Agnieszko i Ruda w to miejsce będziemy przylatywać na swój sabat, rozkładać kocioł do gotowania zaczarowanych wywarów i gotować, gotować, gotować... Hiszp/Anka
5 komentarzy:
pochwale sie... ja w tym roku z przetworów zrobiłam kilka nalewek i paprykę chili w zalewie octowej...
ale wiesz co...
przypomniało mi sie jak co roku (kiedy byłam dzieckiem) jesienią kisiliśmy kapustę.. szatkownica, ten zapach w domu świeżej, ciętej kapuchy... ale mi ślinka poleciała... ja chce kisić kapustę! Niech mi ktoś sprezentuje szatkownice :-)
hahahahhaha, a ja bigos gotuje, napakuje do sloikow i bedzie na rozne okazje. Ja nie umiem ugotowac malo bigosu hahahahh mam wiec 7 litrowy garnek pelny cudownej potrawy! I jeszcze kapuste z grochem i grzybami - jakies 4 litry! Hahahahahah pozdrawiam.
Robal kce kapuchy!!!!!
Ta Agnieszko... ciekawa jestem czy u Cibie tubylcy znają takie potrawy z kiszonej kapusty? U mnie we wsi zaraz by mówili , ze jakieś śmierdzące paskudztwo robie... jak ostatni raz gotowałam kapuśniak parę osób przybiegło zapytać co sie dzieje bo śmierdzi czymś okropnym na ulicy... oni w ogóle nie znają kiszonej kapusty - moje znajome nawet nie chciały sprobować :-)
Hmm my to kiedys kisilismy kapuste; białą z ziołami, białą z jabłkami (jakieś takie kwaskowe), białą z marchwią, czerwoną z ziołami, czerwoną z jabłkami, czerwoną ze śliwkami to były czasy mniam, mniam, mniam...
A nad beczkami siedziało sie i podbierało, tak co by rodzice nie widzieli :)
kk.
Prześlij komentarz