W nalewkach z wiedźm najlepsza jest Hiszp/Anka... ja jestem super ale w degustacji ;) od kilku lat moją ulubioną nalewką jest aptekarska produkowana przez mamę mojej przyjaciółki.... po wielu prośbach dostałam przepis i dzielę się nim z Wami moi drodzy:
do dużego słoja który można zakręcać wlać litr spirytusu litr mleka dodać kilogram cukru i kilogram obranych i pokrojonych w plastry cytryn do tego dodać pokrojoną w kostkę skórkę z 2 cytryn (oczywiście pozbawioną tej białej części)i zakręcić słój, potem wstrząsać (albo jak mówi mama przyjaciółki taśtać)aż cukier się rozpuści :) potem tę czynność powtarzać 3 razy dziennie przez dni 30. Słój przechowywać w temperaturze pokojowej ale zacienionym miejscu - dobrze nadaje się do tego szafa. Po okresie kwarantanny przefiltrować i zlać do butelek. Potem delektować się po kieliszeczku, lub stosować jako lek doustny w czasie przeziębień:)
P.S. W trakcie kwarantanny widok płynu robi się mało apetyczny, ale nie zrażać się tym bo produkt finalny jest suuuuuuuuuuper:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
5 komentarzy:
a jakie efekty sa po przedawkowaniu? ;o)
aptekarskiej jeszcze nie robiłam, choć mnie kusiło.. może dlatego, ze mój organizm nie toleruje mleka... jednak jeden kieliszeczek dla degustacji... mogę sprobować :-)
warto robic jeden kieliszeczek?
nie warto, ale przyjaciele mogą wypić resztę :-)
Uwielbiam do was wpadac, bo zawsze znajde cos orginalnego ;) musze koniecznie wyprobowac aptekarskiej. Pozdrawiam Czarownice ;)
Prześlij komentarz