Witajcie u mnie przyroda zaczyna zmieniać szatę na moją ulubioną - coraz więcej czerwieni, żółci i brązów uwielbiam ten moment w przyrodzie :) Choć nie powiem pojawiają się czasami zaskakujące momenty - np. kwitnący we wrześniu kasztanowiec.
Pogoda pozwala na rozkoszowanie się barwami jesieni - co wykorzystuję na maxa:)
no ale po długiej wędrówce po kolorowym parku , po powrocie do domku chętnie sięgam po kubek gorącej czekolady z chili. Przepis jest prosty robisz czekoladę według upodobań- a jak nie lubisz czekolady to kakao- i posypujesz odrobiną sproszkowanego chili.... rozgrzewa rewelacyjnie
Ta mikstura przydaje się zawsze wtedy gdy nam zimno lub źle..... wiedźmowato pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
Rudzienka kochana... czekolada z chili.. uwielbiam czekoladę z chili, mój Marido zawsze zastanawia sie jak to można pic... a ja lubię ten OSTRY akcent :-)
dziś pierwsza noc na nowym :-) i już mam neta ....
och, szkoda ze wczesniej nie przeczytalam....wrocilismy znad morza zziebnieci, bo wiatr zimny, zachodni krolowal....pilam lapczywie goraca kawe a moglam czekolade hihihi. Pozdrawiam
no no to sen mam nadzieję pamiętasz;)
a że jest net to super!!! pozdrawiam cieplutko
czekolada tak, chili nie :) ale moze zamiast tego cos bardziej pikantnego sobie doloze.... ;)
Prześlij komentarz