sobota, 28 listopada 2009

Pudding czyli kaszka manna inaczej

Jednym ze wspomnień kulinarnych wakacji naKaszubach jest właśnie pudding z kaszki. Teściowa mojej cioci jak miała dobry humor to czasem w niedzielę serwowała nam taki deser. Niestety, kiedy przeniosła się na "lepszy świat"również i przepis przeniósł sie do św. Piotra. Jakis czas temu rozmawiając z ciocią i wspominając dawne czasy poprosiłam ją o odtworzenie tego przepisu. Z pomocą sąsiadek się udało :))))) Moim szarańczom jak to zrobiłam to buźki się rozanieliły ..... a potem posypały się gromy, czemu nie robiłam im tego jak były bardzo nieletnie . Tak więc, aby znowu nie został przysypany popiołem niepamięci przepis ten zostaje tu opublikowany :)
Do mojego wspomnienia z wakacji potrzebne jest :
1/2litra mleka
2 jajka
wanilia
4 łyżki cukru
15 dag kaszki mannej
szczypta soli
skórka starta z jednej cytryny

Do gotującego się mleka dodajemy wanilię, cukier, szczyptę soli i kaszkę . Mieszając doprowadzamy do wrzenia i gotujemy kilka minut. Dodajemy skórkę z cutryny. Do miski gdzie są żółtka dodajemy 2 łyżki gorącej masy i ubijamy. Potem zawartość miski przelewamy do garnka - i ubijamy chwilę. W kolejnej misce ubijamy białka i dodajemy do masy.Lekko wymieszać. Przelać do miski albo miseczek (przelanej zimną wodą) i pozostawiamy do wystudzenia.

Możemy podawać z ulubionymi sosami owocowymi, ale i bez kaszka jest paluszki lizać .........

2 komentarze:

Robal pisze...

To musi byc pyyyyszne :) Gratuluje. Wlasnie zaslinilem sobie klawiaturke.(rachunek za naprawe lapka wysle poczta tradycyjna. Taka co to sie znaczki nalepia.)

ruda pisze...

oj jest.... i gdyby nie chwilowy brak mleka w domu to bym już to pichciła. Pisząc tego posta sama miałam ślinotok :)