niedziela, 21 grudnia 2008

Navidad po hiszpańsku z polskim akcentem...

Moje siostry blogowe pochłonięte przygotowaniami do NAVIDAD (Boże Narodzenie) nie zwróciły uwagi na to, ze nam tu O_CZAROWANIE kurzem i pajęczynami zarosło... z jednej strony jak na kuchnie czarownic to nie powinno budzić oburzenia, ale z drugiej - źle gdy ogień pod garem wygasa.
Zatem jako ta bardziej spontaniczna wiedźma, która przygotowania świąteczne rozpoczyna na pięć minut przed czasem, odciążę Tą Agnieszkę i Rudą i opowiem Wam dzis o kulinarnym aspekcie hiszpańskich świąt.
Nochebuena czyli Wigilia nie jest celebrowana tak tradycyjnie jak w Polsce. Rodzina spotyka sie na wspólnej kolacji, ale nie przy stole zastawionym 13 potrawami. Potraw jest kilka, a ich ilość nie nawiązuje do tradycji. Tradycją natomiast jest jedzenie TURRÓNA czyli słodkiej mieszanki migdałów, miodu, cukru i białka. Turrónes produkowane są głównie w Alicante i stanowią dla Hiszpanów coś na kształt OPŁATKA - z tą różnicą, ze Hiszpanie sie nim nie przełamują.
Zjadają go pokrojonego w cienkie paski.Podczas kolacji wigilijnej na stole nie moze zabraknac także figurek zwierząt z marcepana czy słodkich bułeczek rodem z Andaluzji o nazwie POLVORÓN. Wniosek z tego taki, ze Hiszpanie wola podczas Wigilii słodkości. Pozostałe potrawy wedle rodzinnych upodobań. Dla jednych są to różnego rodzaju krewetki, dla innych indyk (Hiszpanie nie poszczą).
Ważną dla Hiszpanow tradycją jest natomiast fakt, że każda rodzina po kolacji powinna udać się na pasterkę zwaną la Misa de Gallo - msza kogucia. Nazwa wiąże się z legendą, że kogut jako pierwszy zaanonsował światu swoim pianiem narodziny Jezusa.
Hiszpanie świętują NAVIDAD tylko 25 grudnia, ale za to hucznie. Tak naprawdę jednak święta zaczynają sie dla nich 22 grudnia losowaniem w Madrycie szczęśliwych liczb w słynnej Lotería de Navidad, wówczas już większość firm nie pracuje. Czas świąteczny kończy sie 7 stycznia (wówczas wszyscy wracają do pracy, a dzieci do szkół). Kulminacyjnym punktem NAVIDAD jest w Hiszpanii święto Trzech Króli, 6 stycznia.W przeddzień władze miast urządzają wielką paradę uliczną, której głównymi bohaterami są Trzej Królowie jadący na udekorowanych powozach. Według legendy, przybywają ze Wschodu i przywożą dzieciom prezenty. Wieczorem dzieci wystawiają w ogrodzie lub na balkonie miseczki z wodą dla wielbłądów i poczęstunek, a obok stawiają buty. Następnego dnia rano widzą miseczki puste, a buty pełne prezentów.

Na koniec opowieści świątecznej podam Wam domowy przepis na turrón:
1/3 szklanki miodu
pół szklanki pokrojonych migdałów (najlepiej jak uda nam sie kupić płatki migdałowe)
2 białka
1/4 szklanki cukru
W rondlu na małym ogniu rozgrzać miód, następnie dodać cukier i podgrzewać aż do rozpuszczenia. W międzyczasie białko ubić na sztywna piane. Do wystudzonego miodu dodac bialko i mieszac pare minut, ponownie postawic na ogniu i mieszac az zacznei nam sie masa karmelizowac. Na koncu wrzucic migdaly, wymieszać i wylać do formy keksowej wyłożonej pergaminem. Masa powinna mieć około 1,5 cm grubości. Foremkę odstawić w chłodne miejsce na 3, 4 godziny, a gdy zastygnie pokroić w wąskie paski.

Na moim stole znajdzie sie i turrón i barszcz z uszkami. Zupa grzybowa i pierogi z kapusta, kompot z suszonych owoców oraz wszelkiej maści ryby (jak my to we troje zjemy).
Staram sie łączyć tradycje polską z hiszpańską tak aby we wszystkim zachowac ducha świąt... Nie zabraknie rowniez oplatka i dzielenia sie nim - bez tego swieta dla mnie nie istnieją...
życzę Wam miłych, rodzinnych i oprószonych śniegiem świąt w duchu miłości i tego by wszystkie świąteczne marzenia zaczęły sie realizować w nowym roku.
Feliz Navidad y Prospero Año Nuevo

9 komentarzy:

RuBiAhh***** pisze...

uwielbiam turrony lecz ludziom z problemami zębnymi zakazane.

RuBiAhh***** pisze...

kiedyś mało jednego nie złamałam.

A pisze...

hahahahaha, biedna Niunia. Bije sie...w piers, obiecuje posta, o swoich swietach, w krate (szkocka).
A teraz zmykam do sprzatania.

Dani Es pisze...

aha, rozumiem Niunia hiszp/anki, ze to do mnie napisalas????:-) no coz, uwielbiam turrona,ale niestety nie jest mi dane go jesc zbyt czesto:-(...

RuBiAhh***** pisze...

hahahhahahaha
do dana.

Anonimowy pisze...

no tak w ferworze sprzątania gotowania kuchnia wiedźm trochę zaniedbana :)postaram się zdyscyplinować w tej materii

RuBiAhh***** pisze...

Ode mnie dla wszystkich blogowiczów:
wszystkiego najlepszego zdrowia szczęścia miłości i piękności.

Dani Es pisze...

dziekuje niunia hiszp/anki za szczescie, zdrowie i milosc...piekno nie, bo juz mam:-) hahahahahha

RuBiAhh***** pisze...

piękno nie wiem w którym miejscu hahahahahahahahahaha
do dana.