Mysle, ze kazda z nas w tym roku sporo przeszla, zatem nalezy nam sie jakies wytchnienie...
Nie zaserwuje Wam tu ognistych brunetow (choc obaj sa ciemnowlosi), ale dwoch cenionych przeze mnei muzykow. Mam nadzieje, ze poprawie Wam choc odrobine nastroje:
http://www.youtube.com/watch?v=A6vT68nJQE4&feature=related
Siedzialam sobie wczoraj trzesac sie z zimna i czytajac METAFIZYKE ZYCIA I SMIERCI Artura Schopenhauera kiedy nagle przyszedl mi do glowy pomysl... ze moglabym sie napic z Wami w ten chlodny, grudniowy wieczor ajerkoniaku.
Sprawdzilam czy posiadam w domu wszystkie produkty i pozwolilam Arturowi odpoczac kwadrans ode mnie. Do wielkiej misy wrzucilam:
6 zoltek
1 puszke 250 ml skondensowanego, slodzonwgo mleka
4 lyzki cukru (jak ktos lubi slodkie moze dodac wiecej)
i zmiksowalam...
nastepnie dodalam pol litra wodki i ponownie wymieszalam robotem.

Sprawdzilam czy posiadam w domu wszystkie produkty i pozwolilam Arturowi odpoczac kwadrans ode mnie. Do wielkiej misy wrzucilam:
6 zoltek
1 puszke 250 ml skondensowanego, slodzonwgo mleka
4 lyzki cukru (jak ktos lubi slodkie moze dodac wiecej)
i zmiksowalam...
nastepnie dodalam pol litra wodki i ponownie wymieszalam robotem.

Całość przelałam do litrowej butelki, a wieczorem wypiłam za Wasze zdrowie kieliszeczek.
Nie ma nic lepszego od ajerkoniaku w chłodny dzień...
no chyba, ze krupnik, ale nie wszystko na raz ;-) o krupniku będzie następnym razem.

10 komentarzy:
Likier jajeczny jest dobry.............nie tylko wieczorowa pora hahahhaha. A Boze Narodzenie jakos tak mi sie szczegolnie dobrze komponuje z tym smakolykiem. Sernik i odrobinka "jajcowy" - ja juz chce swiat!
Kocham sernik, szczególnie taki miękki, ciepły z rozmiękczonymi rodzynkami.... mniam .... robie sie głodna, mam chyba wrodzone zamiłowanie do jedzenia. Ciekawe po kim?
mmmmmm poezja ja chcę jajcówy!!!!!!
Ruda, postanowiłam, ze jak sie spotkamy we trzy to zrobię ajerkoniak i krupnik na te okazje.... wszak słynę Ci ja z nalewek :-)
Wy, kobiety lubicie takie slodkie likierki...ja na zimne wieczory preferowalbym taka ruda wode na myszach...ale musze przyznac,ze na krupnik czekam z utesknieniem:-)
Dan, rudej sie z Toba napije...bez dodatkow hehehe Podejmujesz wyzwanie?
Ta aga taaaaaaa.... po rycersku przyjmuje rzucona rekawice:-) nooo, dodatki sa dla mieczakow! czysta ruda, po kowbojsku! podaj date, miejsce i marke:-)
A Rudą do rudej przyjmiecie;)
no jasne ruda! tylko myszy nie zapraszaj:-)
likier jajeczny jest dobry :) za rudą na myszach to podziękuję... a sernik ... mniam:)
Prześlij komentarz