wtorek, 4 listopada 2008

gazpacho po andaluzyjsku

Gazpacho jak zapewne wiecie jest daniem typowym dla kuchni andaluzyjskiej. Jego pochodzenie jednak nie do końca jest związane z Hiszpanią. Otóż pierwsze wzmianki o tych zupach pochodzą z kuchni rumuńskiej i arabskiej. Nazwa wywodzi sie od rumuńskiego słowa CASPA oznaczającego - fragment. Można by żartobliwie rzec, ze Gazpacho jest zupą fragmentaryczną. Hiszpanie mówią na gazpacho - zupa z resztek! Można ją zrobić ze wszystkiego. Z końcówek chleba, resztki czosnku, odrobiny oliwy, octu i migdałów. W zależności od tego co mamy w domu. Jest wiele odmian Gazpacho. W Polsce najbardziej znane jest tradycyjne pomidorowe. W moim regionie poza tradycyjnym prym wiedzie tzw. AJOBLANCO (biały czosnek).
W XVI wieku do zupy zaczęto dodawać warzywa i eksperymentować ze smakiem. W przyrządzaniu Gazpacho zaczęli wówczas specjalizować sie mieszkańcy południowej Hiszpanii.
Dzięki temu chłodnikowi można pokonać 50 stopniowy upal, jest to bowiem potrawa, która dostarcza w lecie odpowiednia dawkę płynu, soli mineralnych i węglowodanów.
Najczęściej przyrządzana była przez pasterzy i rolników. Chleb oraz warzywa były rozgniatane i mielone w moździerzach. W latach 60 - tych ubiegłego stulecia, kiedy Hiszpania przeżywała ekspansję turystyczną GAZPACHO ujrzało światło dzienne na szeroka skale, a wraz z pojawieniem sie nowych technologii do jego przyrzadzania zaczeto w XX wieku uzywac mikserów.
My kobiety i mezczyzni XXI wieku, nie narzekamy już na brak przyborów kuchennych i wykonanie pysznego chłodnika nie zajmie nam wiele czasu. Dziś podam Wam przepis na tradycyjne gazpacho po andaluzyjsku. Przygotujcie zatem:
5 - 8 pomidorów (lepiej miękkie)
1 ogórek
1 czerwona papryka (oczywiście surowa)
1 zielona papryka
3 - 6 ząbków czosnku (tylko wampiry boja sie czosnku - CZAROWNICE NIE - ja dodaje 6 ząbków, a nawet więcej, ale to już kwestia waszego gustu)
duża łyżka octu z białego wina
dwie łyżki oliwy
sol, pieprz
dwie bułki lub dwie kromki chleba
drobno posiekana pietruszka i oregano
ja dodaje jeszcze szczypiorek (Hiszpanie nie używają szczypiorku)

Pomidorki zalać wrzątkiem i obrać ze skory, następnie wrzucić do malaksera. Ogórka oraz paprykę podzielić na 3 części. 2 wrzucić do malaksera, a trzecią posiekać drobno i odłożyć na bok.
Do malaksera włożyć tarze czosnek, dodać oliwę i ocet i całość zmiksować. Zmiksowana zupę mocno doprawić solą i pieprzem, przelać do dużej salaterki, na środek wrzucić pokrojonego drobno ogorka z papryką i posypac ziolami. Calosc wstawic do lodowki i pozostawic tam do schlodzenia - minimum godzine. Nastepnie podawac z chlebowymi grzankami lub przypieczonymi na oliwie bulkami.
Z ciekawostek powiem Wam jeszcze, ze AJOBLANCO (drugie zdjęcie) robimy prawie identycznie tylko zamiast pomidorów dodajemy migdały i więcej czosnku. Natomiast widoczne na trzecim zdjęciu Gazpacho Solmorejo jest także z pomidorów, ale zamiast siekanych warzyw dodajemy pokrojone i ugotowane na twardo jajko, a także drobno pokrojone grzanki oraz suszoną szynkę - jamón (w Polsce odpowiednikiem jamóna jest szynka parmeńska).
Sa jeszcze odmiany ekstremalne gazpacho, robione z pomarańczy, ale ja owoce wole same w sobie, natomiast podstawowe dania obiadowe - dla mnie muszą być słone i pieprzne, nie słodkie! Mam nadzieje, ze GAZPACHO będzie Wam smakowało :-)

7 komentarzy:

A pisze...

Brzmi calkiem niezle. Zostawie sobie jednak degustacje na gorace Hszpanskie lato, bo tu, na dalekiej polnocy raczej grzejnikow nam potrzeba jak chlodnikow, hahahha, mroz jak szlag, trzeba stac nad kotlem i mieszac cos rozgrzewajacego. Jednak nie moge sie doczekac tych Iberyjskich smaczkow hihihi

Hiszp/Anka pisze...

No właśnie.. to zimno z północy... w niedziele poczuje je na własnej skórze, aż mi sie zimno robi.. na sama myśl....

Anonimowy pisze...

mmmmmm..... ślinka cieknie ale z degustacją poczekam do lata;) a teraz trza sie uzbroić w kalorie zima idzie:)ale przepisy zapamiętam... Hiszp/Anko nie martw się podczas pobytu zaprzyjaźnionego Robala w Polsce ma padac śnieg:)

Anonimowy pisze...

Dziękuję serdecznie za przepis i wyczerpującą informację o gazpacho mam nadzieję że wyjdzie chociaż w połowie tak dobre jak smakuje w Hiszpanii Pozdrawiam karolina

Anonimowy pisze...

nie jadlem, nie probowalem,ale jak najbardziej zamierzam! moze nawet w ciagu nastepnego tygodnia zrobie niespodzianke :-)....

Hiszp/Anka pisze...

nie wiem czy w lodowatym Londynie , gazpacho z lodówki jest trafionym pomysłem... ale probuj :-)

Anonimowy pisze...

Gazpacho tylko lubie mojej mamy czyli cudownej hiszp/anki. Mojej cudownej mamy.