czwartek, 19 marca 2009

Rolada z sera czyli gdzie ta wiosna?

Tu ciągle szaro buro choć u mojej mamy w ogródku pojawiły się pierwsze krokusy :) no i do świąt Wielkiej Nocy coraz bliżej.... powoli robię przymiarkę do menu świątecznego. I jak zawsze robi się ciut nostalgicznie ale i smakowicie :)Pojawią się w tym roku dania tradycyjne ale i nowinki - a co ;). Rolada, o której szczegółowo będzie dalej, to już klasyk naszego wielkanocnego śniadania. Orginalny przepis był od koleżanki z pracy -dziś już niestety nieżyjącej, ale został przeze mnie zmodyfikowany ponieważ moja córcia była na etapie - mięso jest beee. Po prostu dodaję więcej marchewki i groszku.
Potrzebujemy:
0,5 - 0,7 kg żółtego twardego sera
10 dag serka topionego np. Gouda
1/4 kostki masła
2-3 ugotowane i pokrojone w kostkę marchewki
1/2 puszki groszku konserwowego
posiekany szczypiorek
sól, pieprz
w orginale były jeszcze 2 ugotowane na twardo i pokrojone w kostkę jajka
oraz 10 dag pokrojonej w kostkę szynki
W misce rozetrzeć serek topiony z masłem na jednolitą masę dodać marchewkę, groszek i szczypiorek sól i pieprz ( i resztę jeśli robimy wersję orginalną) i wszystko wymieszać.
Ser żółty trzeba stopić (albo w mikrofalii albo w kąpieli wodnej) i rozpłaszczyć na cieńki prostokąt- najlepiej robi się to na folii aluminiowej. Wzdłuż jednego boku ułożyć farsz i zrolować. Zawinąć w folię i zostawić do zastygnięcia.
UWAGA!!!! Rozpłaszczanie sera i potem rolowanie musi się odbywać szybko - bo ser twardnieje :)
Po zastygnięciu kroimy na plastry i Smacznego :)

3 komentarze:

Robal pisze...

znam to w innej wersji, ale rzeczywiscie polecam :) znakomita rzecz. no i taka kolorowa. Na temat wiosny lepiej pomilcze, wszak niedlugo jade do PL :)

Anonimowy pisze...

to może przywieziesz wiosnę z sobą :)

Hiszp/Anka pisze...

nigdy nie jadłam czegoś podobnego.. czas zatem nadrobić zaległości...