środa, 25 marca 2009

Jajka fuszerowane

To nie pomyłka w tytule :) tak na jajka faszerowane mówiła babcia exia i tak naprawdę to z Nią i tymi jajkami kojarzy mi się marzec. W tym miesiącu babcia miała urodziny i imieniny - zawsze na imprezę najpierw sama przygotowywała a potem, kiedy trochę sił zbrakło to prosiła nas o przygotowanie "fuszerowanych jaj". To czym były faszerowane tak naprawdę zależało zawsze od tego co było w lodówce;)
Czasami był to tylko ketchup z zieleniną, czasem szyneczka a w czasach prosperity łosoś.Zawsze jak je robię wspominam babcię Marynię, była wspaniałą kobietą o wielkiej inteligencji życiowej. Czasami bardzo mi jej brakuje.
I tak naprawdę każdy z nas ma swój własny sprawdzony przepis na"fuszerowane jajka". Więc dziś przepisu nie będzie :))))

6 komentarzy:

Robal pisze...

Pytanie techniczne nr 1 brzmi: Fuszerujsz
a) jaja gole
b) skorupki jaj?
Jesli na pytanie techniczne nr 1 zaznaczylas odpowiedz a, to
pytanie techniczne nr 2 brzmi:
JAK JE K*** PRZERZNAC?

Anonimowy pisze...

wzdłuż albo w poprzek jak wolisz ;)byle równo :)))))

Robal pisze...

nie pytalem o plaszczyzne rzniecia, ale o technike !!!!

Anonimowy pisze...

ostry nóż i zdecydowane cięcie :)

Robal pisze...

chyba poszukam jakiegos chirurga do tego...

Hiszp/Anka pisze...

Robal jak masz ostry nóż.. to chirurg Ci nie będzie potrzebny - tylko nie odstaw fUszerki :-)